Artykuły o...
Nie wszyscy lubią długą pisaninę. Niektórzy wolą wyjaśnić rzecz w paru
zdaniach. Dla nich więc przygotowałem streszczenia długich artykułów.

Czy to cena zabiła... Gazela nie sprzedawała się dobrze.Produkowano ją zaledwie 2 lata a liczba
sprzedawanych egzemplarzy nie wróżyła wystarczającej opłacalności. Utarło się mówić, że to zbyt
wysoka cena /17.300 zł/ zabiła Gazelę. Coś w tym pewnie prawdy jest, ale bez wątpienia nie jedyna
i nie najważniejsza to przyczyna. Bo po pierwsze SHL -ki nigdy nie były tanie, ale rynek te ceny w pełni
akceptował. Najtańszy motocykl kosztował 7.000zł / WFM / . Ale już trochę bogatsze modele WSK
kosztowały 10.600 zł. Osa-17.000 zł, importowana Jawa 175- 18.000zł, Jawa 250 i MZ 250 po
24.000 /tyle samo zresztą co Junak/. Czyli Gazela - motocykl środka - miała dobrze skalkulowaną cenę.
Co więc hamowało produkcję i sprzedaż "ślicznotki" ?
Ano co! Powoli, prawie niezauważalnie polskie społeczeństwo stawało się zamożniejsze i obiektem
marzeń stawał się nie motocykl, lecz... samochód. Choćby taki tani, ubożuchny. No i trzeba pamiętać,
że w 1971 r. p o r a z p i e r w s z y w naszym kraju produkcja samochodów osobowych była
wyższa niż motocykli, ale to nie samochody zalegały w magazynach, lecz motocykle! Skończył się
czas transportowej funkcji motocykla, na nową funkcję /sportowo-rekreacyjną/ przyjdzie jeszcze
poczekać 20-30 lat. [więcej...]
* * *
SHL to jest logo, a nie skrót - choć wielu rozwija skrót SHL jako Suchedniowska Huta
Ludwików i natychmiast wyciąga stąd wniosek, że motocykle z tym znakiem powstają w małej - jak to
napisał jeden gość - miejscowści pod Kielcami. Tak naprawdę to trudno dziś odgadnąć skąd wziął się
ten skrót. Nie ma ani jednego dokumentu pisanego, ani jednej ulotki czy plakatu, który wspierałby takie
rozwijanie skrótu. Zdaje się więc, że teza o powiązaniu znaku SHL z Suchedniowem jest najsłabsza,
żeby nie powiedzieć - nieprawdziwa.
Na pytanie, czy rozwijać i jak rozwijać skrót SHL, jaodpowiedziałbym kolejnym pytaniem:a po co?
Wszak eshaelka to eshaelka. I tylko tyle. A może aż tyle? [więcej...]
* * *
Naprawa motocykli SHL - Ta książka to zbiór mądrości dla każdego SHL-owca. Zawiera nie tylko
opis napraw, montażu i demontażu całego motocykla na poszczególne śrubki, ale i niemal wszystkie
dane regulacyjne, eksploatacyjne, a także trochę wiedzy historycznej. Wydano ją w 1969 roku w małym
nakładzie /10.000 egz./ i prawdę mówiąc dla zwykłego esploatatora SHL -ki była mało przydatna -
właśnie dlatego, że zawiera ogrom wiedzy warsztatowej /tak cennej za to dzisiaj /. A i cena nie była
niska - 60 zł. Głównym chyba jej przeznaczeniem były punkty serwisowania tych motocykli, jako "rozkład
jazdy" dla mechaników: co i po której śrubce należy odkręcać. A to z kolei powodowało, że książki te
kończyły swój żywot bardzo szybko: do dziś dotrwały nieliczne, trudno je kupić. [więcej...]
* * *
Prapoczątki motocykli SHL - Poważny udział w rozwoju polskiego przemysłu motoryzacyjnego,
sięgający lat trzydziestych ubiegłego stulecia, ma Huta Ludwików Spółka Akcyjna w Kielcach
przemianowana w 1948 roku na Kieleckie Zakłady Wyrobów Metalowych.
W 1937 r. Otmar Kwieciński, dyrektor Huty Ludwików, po rozmowach w Ministerstwie Przemysłu i
Handlu oraz pozyskaniu świetnego konstruktora Rafała Ekielskiego podjął decyzję o produkcji w
Kielcach motocykli. Po krótkich staraniach huta uzyskała z angielskich zakładów Villiersa licencję na
silnik motocyklowy o pojemności 98 ccm. Widząc szansę zbytu motocykli nie tylko na rynku krajowym,
dokumentację nowego motocykla wykonano w ekspresowym tempie. To zasługa zespołu: R. Ekielski,
E. Mert i mistrz narzędziowy B. Piątek oraz Gwidon Maro i Karol Donizał. Przygotowaniem produkcji w
specjalnie wybudowanych halach zajął się Adam Sobol - dyrektor techniczny Ludwikowa. Seryjną
produkcję rozpoczęto w 1938 roku. Do wybuchu wojny wyprodukowano blisko 2000 motocykli.
Wielkie zainteresowanie kieleckim jednośladem wymusiło korekty planów produkcyjnych. W 1941 roku
fabrykę miało opuścić już 10.000 pojazdów, a Ludwików przy pełnych mocach produkcyjnych zatrudniał
do 4 tysięcy osób.
Rozwój kieleckiej fabryki został zahamowany przez wybuch II wojny światowej. Do 1944 r. potajemnie
"wyprodukowano" w Kielcach jeszcze kilkanaście motocykli SHL (z istniejących zapasów części),
z których korzystało polskie podziemie. [więcej...]
SHL 250 ccm W powojennej Polsce nie było produkcji motocykli z silnikiem 250 ccm. Ale to nie
znaczy, że takich prób nie podejmowano. Tuż przed rokiem sześćdziesiątym w Kielcach gotowe były...
3 egz. nowych maszyn SHL z silnikiem właśnie 250. Kilka lat później przewidywano także w Świdniku
nowe modele WSK -ek wyposażone m.in.w silniki tej pojemności. Też skończyło się na prototypach
i próbach ich zastosowania w sportach motocyklowych.
Tu przy okazji komentarz do opinii, uparcie głoszonych przez podwórkowych f a c h o w c ó w - jakoby
nie było takich motocykli, bo ruscy nie pozwalali. Bo taki był prikaz: 250-tki mogą robić tylko NRD
i Czesi. To bujda na resorach - mogły być rzeczywiście jakieś ustalenia optymalizujące podział produkcji
- i bardzo dobrze /dzisiaj robi to cały świat - ścisła specjalizacja/. A że zakazu nie było świadczy chociażby
fakt produkcji nawet na Węgrzech motocykli Pannonia - właśnie z silnikiem 250 ccm.
Po co więc gadać takie farmazony!! Ale wracamy do SHL 250. [więcej...]
Gazela, której - o ja głupi! - nie kupiłem Dla świętego spokoju pojechałem. Chłopak po
drodze opowiadał mi, że pierwszym właścicielem był inż. Pancewicz, główny konstruktor Gazeli... i
takie tam jeszcze rzeczy. Przecież nie uwierzyłem. Ale już na miejscu, jak otworzył stodolę, zapalił
światlo, to nogi mi się ugięły: Jezus_Maria!!! Młody mówi najprawdziwszą z prawd! Nietypowy kolor
pomarańczowy (taki kolor kładziono tylko w okresie tuż przedprodukcyjnym), znaczki na bocznych
osłonach też z tego okresu, chromy prawie nienaganne! Ale mam farta: po prawie dwóch latach mam
rarytas. I to z piękną, kielecką biografią! [więcej...]
SHL Gazela
(str. gł)