zobacz też ALBUM SHL   zobacz o WSK     zobacz FOTOPLASTIKON FENIXA
Coś dziwnego działo się  na polskim 
rynku motoryzacyjnym  przełomu lat  50  i 60. 
   

W momencie przygotowywania  modelu M17  pierwsze wahania
tego rynku mogły wydawać się chwilowymi, przejściowymi  i nie
przywiązywano chyba do nich żadnej wagi. Ale liczby - wiemy to
dziś dopiero - wskazywały na początek zmiany motoryzacyjnych
zainteresowań społeczeństwa.          Zresztą nie tylko w naszym
kraju. Powoli, prawie niezauważalnie społeczeństwo stawało się
zamożniejsze i 

obiektem marzeń stawał się nie motocykl, 
lecz...samochód.                   

Choćby taki tani ubożuchny,   ale mający dach i cztery koła.
Nowa  Jawa pod blokiem w mieście nie wzbudzała już emocji 
wszystkich sąsiadów.   Ale Syrenka  czy Trabant -tak.
 
Popatrzmy na liczby.  
        
W 1955 r. mieliśmy   ok. 100.000  zarejestrowanych  motocykli.
Dwa lata potem było ich prawie 240.000. Dwa lata jeszcze dalej
przekroczyliśmy pół miliona.         I tak do początku lat 60 -tych:
średnio co dwa lata podwojenie.             Rynek wchłanial każdy
motocykl.                Skoczmy teraz w okres tuż przed produkcję
Gazeli:  rok 1966 - 1,46 mln.  zarejestrowanych motocykli: 
15-krotnie więcej niż przed 10 laty.     
Ależ to była dynamika !
Dwa lata póżniej, czyli  rok 1968      /początek  produkcji  SHL 
M17  - nieznacznie pow.1,5 mln. szt.  

Otóż to: nagle prawie brak przyrostu 
.   

 I tak przez kolejne 2 lata. Póżniej było jeszcze gorzej.         
 A że mam rację i bliski jestem prawdy  - świadczy  dobitnie rok 
1971:           
po raz  pierwszy produkcja samochodów  osobowych  w  
Polsce   /86.135 szt./  przerosła  produkcję motocykli   /79.031 
szt./ ,     a mimo to  nie  samochody  lecz  motocykle zalegały w
magazynach  /mam Gazelę z 1969 r. która pierwszą rejestrację
miała dopiero     w sierpniu 1971 r./.
        W  chwili rozpoczęcia
produkcji  Gazeli,   gwałtownie  spadała sprzedaż  już  nie tylko
droższych, ale nawet tych najtańszych motocykli. Rynek jedno-
śladów szerzej akceptował jedynie taniuteńkie  motorowery.  
    
Zmieniały się czasy, zmieniało się  społeczeństwo.

Tyle liczby, tyle fakty o Gazeli. A teraz trochę pogdybajmy: czy
Gazela musiała zejść z rynku, bo była naprawdę  za droga ?  
Odpowiedzią mogą być losy innego polskiego motocykla - WSK
M21W,  który  miał wypełnić niszę po Gazeli i miał być znacznie,
znacznie tańszym.    A ponieważ był to motocykl  prawie w pełni
zunifikowany  z popularnym i tanim  M06, udało się ustalić cenę
tego pojazdu na poziomie  niższym  niż  gazelowska:        
ledwie 13.500 zł. 
Przypomnijmy, że nominalnie miał porównywalne z  Gazelą  
parametry drogowe      /wszak  odziedziczył  po niej prawie całą
mechanikę  poza przednim zawieszeniem i hamulcami /   a więc
nowa cena   była bardzo atrakcyjna: powinna silnie stymulować
sprzedaż .    
Tymczasem  roczna produkcja to  20-31.000 sztuk
/choć bywało i 13.000 i 18.000 sztuk rocznie/.   Najdroższy z tej
serii model o nazwie  Dudek /cena 17.800 zł, czyli trochę więcej
niż Gazela/  to  ledwie 6.000 sztuk w ciągu  ok. 2 lat. To bardzo
niska produkcja, mimo wyjątkowo atrakcyjnej ceny. 
Ja wiem, że WSK to mimo wszystko trochę inny pojazd.  Ale ten
przykład też ilustruje dobrze  tezę, że 
to wcale nie wysoka cena zdecydowała 
o  niskiej sprzedawalności Gazeli.

maj 2003                                                    Ryszard Chustecki 
         
                                                         
Obrazek
Utarło się  mówić, że to wysoka cena była gwożdziem do trumny "Gazeli".  Taką też opinię 
ugruntowuje fundamentalne dziś wydawnictwo "
Polskie   Motocykle 1946-1985
/autor:A.Zieliński/   powielaną przez wielu  publicystów. Coś w tym prawdy pewnie jest, ale 
nie jedyna to i nie najważniejsza 
 przyczyna..                              Ryszard Chustecki   
 
Gazela"  od początku 
nie sprzedawała się dobrze.
 
W pierwszym roku produkcji bramy fabryki opuściło ok 10 tys
tych motocykli. Pierwsze egzemnplarze pojawiły się w handlu
właściwie już po sezonie:bodajże we wrześniu  i  pażdzierniku
1968 roku. Zakup  motocykla o tej porze roku oznaczał
wydanie sporej sumy  związanej m.in. z rocznym podatkiem   
i to za okres, który bezpowrotnie minął.     A tu jeszcze jesień
i zima, czyli  też stracony  dla motocyklisty  czas  i pieniądze.
Dla Gazeli  zaczęło się więc nie najlepiej.       W drugim roku
produkcji  zainteresowanie rynku motocyklem  M17    też nie
było wielkie.  Sprzedaż niby trochę ruszyła, ale nie rokowała
dobrych prognoz.          W tym też czasie KZWM  - zakłady o 
znacznie szerszym niż tylko motocykle  zakresie produkcji - 
przygotowywały się do montażu wywrotek.              Decyzja o
wstrzymaniu Gazeli wisiała niemal w  powietrzu, a kilka zaled-
wie miesięcy póżniej  / w lutym 1970 roku/ było już wiadomo:
koniec produkcji tego motocykla.

Po latach ciągle nie ma jednoznacznej 
oceny  przyczyn

tak krótkiego żywota produkcyjnego Gazeli. Utarło się mówić,
że to zbyt wysoka cena - 17.300 zł - zabiła Gazelę.  Taką też
opinię ugruntowuje fundamentalne dziś wydawnictwo  
"Polskie motocykle 1946-1985"  /autor A.Zieliński /  
powielaną  przez wielu publicystów.Coś w tym prawdy pewnie
jest. Ale ...

Bez  wątpienia  nie jedyna  to
i nie najważniejsza  przyczyna.

Bo po pierwsze  "eshaelki" nigdy nie były tanie, ale rynek  te
ceny w pełni akceptował.      Wśród nabywców  motocykli od
dawna panowało przekonanie, że za dobry towar trzeba 
dobrze zapłacić.          A "eshaelki" od początku miały opinie
dobrych  /nie bez przyczyny zresztą /.     Przypomnijmy ceny
motocykli z lat  bezpośrednio poprzedzających  Gazelę. 
Najtańszym  był model M06  WFM i WSK  z odgórnie 
ustawioną ceną na poziomie 7.000 zł.  Ale już trochę lepsze,
bogatsze wersje WSK M06L oraz  WSK M06Z  były znacznie
droższe   / chromowane obręcze kól oraz światło stopu/ 
 
kosztowały aż  10.600 zł /.Najdroższy  z modeli  M06 to koszt
w 1957 roku  12.500 zł   a była to dobrze oceniana na rynku
właśnie "eshaelka"  z silnikiem  150 ccm.   Nowszy  jej model 
z widelcem wahaczowym rok póżniej to wydatek 14.000 ,
a model M11 Lux nawet 15.300 zł. i sprzedawały się
całkiem dobrze.        Popatrzcie, jak to już blisko ceny Gazeli 
 /przypomnijmy: 17.300 zł/.   
W tym samym czasie w sklepach pojawiły się pierwsze Junaki
i decydenci  cenowi mieli nielada orzech do zgryzienia. 
Junak bowiem tez nie był ani tani w produkcji, ani nie był z 
założenia pojazdem z dolnej półki.        Toteż pierwotna cena
13.500 zł  utrzymała się bardzo krótko:  jeszcze tego samego
roku podniesiono ją do  20.000. A wkrótce podniesiono
ponownie - model M10   w 1960 roku  kosztował  24.000 zł.   
Był to też czas sprzedaży skutera Osa z ceną 17.000 zł. 

Porównywalna z Gazelą Jawa 175 kosztowała 18.000 zł
 

a  19.000 zł  to  importowana z Węgier  Pannonia 250. 
Przypomnijmy,   że obydwa pojazdy dysponowały mocą 
i dynamiką podobną do młodszej o kilka zaledwie lat  Gazeli.
A przecież na polskim rynku były jeszcze droższe motocykle:
12-konna  Jawa 250  i  14,5-konna  MZ 250   kosztowały  po 
24.000 zł.

Patrząc na te ceny mam wrażenie, że Gazela -
motocykl środka- miała cenę rozsądnie skalkulowaną. 
Bez wątpienia byłaby w pełni akceptowana na rynku, gdyby 
nie ... No, właśnie: warto zwrócić uwagę na inne liczby.
Obrazek
              Krótki żywot "Gazeli"  -  czy to  cena "zabiła" Gazelę" ?
 jesteś  na stronach:
"SHL "Gazela" i inne" 
   e-mail  do autora
   fenix100@op.pl
 /góra strony?/
Zapraszam też na inne moje strony internetowe; stare polskie motocykle, albo jak wolisz -motory,  dwusuwy (hmmm... niektórzy piszą to --> dwusówy): WSK, SHL Gazela, SHL M11, Zobacz: czy  
SHL to suchednowska huta ludwików, czy też jest to jedynie logo kieleckiej fabryki,  wytwarzającej najładniejsze polskie motocykle --> SHL ? SHL to LOGO,a nie skrót nazwy! bo tak naprawdę to  
do końca nie da się wyjaśnić i rozwinąć tych trzech liter: SHL. A już na pewno motocykle SHL nigdy nie były wytwarzane  w Suchedniowie.   To bezgraniczna bzdura!!      Trochę informacji o  
logo SHL znajdziesz  na  stronach innego    mojego SHL - owskiego serwisu .        Zapraszam...       Fenix