W ruchu weteraniarskim coraz większym zainteresowaniem cieszą się motocykle produkowane onegdaj w
Kielcach. To zainteresowanie pociąga za sobą częstsze publikacje w czasopismach dla kolekcjonerów starej
motoryzacji a także dla motocyklistów. W czasie czytania tych publikacji mam nieodparte wrażenie, że ich
autorom brakuje wiedzy na temat kieleckich motocykli. A ponieważ jednak coś muszą do druku przygotować,
to zawsze zaczynają od przedstawiania hipotez, skąd wzięły się te nieodgadnione trzy litery: SHL .Te historie
z palca wysnute zajmują czasami więcej niż połowę artykułu.
I jakież dziwaczne rzeczy tam wypisują. Niejeden z autorów rozwija skrót SHL jako... Suchedniowska Huta
Ludwików i natychmiast wyciąga stąd wniosek, że motocykle z tym znakiem powstają w małej - jak to napisał
jeden gość - miejscowści pod Kielcami. I pal licho, gdyby pisał to w rodzinnym biuletynie dla bywalców imprezy
typu imieniny u cioci Maryni, ale on to robi mając wyrażnie zacięcie badacza historii polskiej motoryzacji. Daj
Panie zdrowie takim badaczom, bo o rozum prosić chyba już za póżno !
Tak naprawdę to trudno dziś odgadnąć skąd wziął się ten skrót. Trzeba go raczej traktować jako znak
graficzny, rozpoznawczy popularnej marki motocykli, wytwarzanych głównie w Kielcach. Ale przecież nie tylko
w Kielcach, bo - choć krótko - to i w Warszawie /np. modeł SHL M05 / , i w dalekich Indiach pod zmienioną
póżniej nazwą. No, ładne mi to "małe podkieleckie miejscowości".
Nie rozwija się więc dziś tego skrótu, tak jak nie rozwija się np. słowa FIAT. A już na pewno
bezsensowne jest kojarzenie produkcji modelu Seicento z Turynem (choć przecież ostatnia litera
w nazwie marki FIAT to własnie inicjał Turynu).
A wracając do naszej "eshaelki", to warto wiedzieć, że większość motocykli z tym znakiem powstało
w Kieleckich Zakładach Wyrobów Metalowych POLMO-SHL w Kielcach. Taka była pełna powojenna
nazwa producenta.
Natomiast tuż przed wojną fabryka nosiła nazwę Huta "Ludwików" Spółka Akcyjna w Kielcach. Nawiasem
mówiąc ten sam znak firmowy po wojnie otrzymywały wytwarzane tu, bardzo popularne przez długie, długie lata
- pralki wirnikowe "Frania". "POLMO - SHL" . To także znak firmowy samochodów-wywrotek wytwarzanych na
podwoziach Jelcza i Stara.To także autocysterny. A wszystko razem związane od dawien dawna z Kielcami a nie
z urojonym Suchedniowem (choć taka miejscowość rzeczywiście pod Kielcami istnieje). Zresztą nazwa tego
zakładu zmieniała się nie jeden raz. Była np FSS Polmo-SHL co w rozwinięciu znaczyło: Fabryka
Samochodów Specjalizowanych.
W samych Kielcach jednak obok określenia SHL używało się nazwy "Ludwików". Jak ktoś zapytał: gdzie
pracujesz , to często usłyszał odpowiedż: w "Ludwikowie". Tego określenia używali zwłaszcza kielczanie. Ludzie
słabiej związani z miastem, lub dojeżdżający do pracy spoza Kielc używali najczęściej sformułowania
w "eshaelce". A w pochodach pierwszomajowych oczywiście dominowały transparenty i plansze z logo SHL.
Napisałem logo, bo to był zawsze po pierwsze znak graficzny, a nie skrót 3 liter. Dość przypomnieć, że
występował z a w s z e jako splecione ze sobą (nachodzące na siebie) trzy litery otoczone obwódką w
postaci koła. Jego kształt nigdy się nie zmienił.
Jeszcze wcześniej, przed ostatnią wojną światową, była to Huta "Ludwików" SA, czasem używano
wówczas nazwy Spółka Huta "Ludwików". Może to właśnie dało początek skróconej nazwie? Zwłaszcza, że
ten to okres był początkiem kieleckich motocykli. Był to pierwszy, finalny (dziś powiedzielibyśmy raczej:
rynkowy) produkt, który trzeba było jakoś krótko, zgrabnie nazwać. W każdym razie to w tamtych latach pojawił
się ten właśnie znak: trzy splecione ze sobą litery SHL w kolistej otoczce. Tuż po zakończeniu działań
wojennych wznowiono produkcję motocykli, umieszczając na nich przedwojenny znak firmowy. I tak już zostało.
A być może prawdziwe jest pochodzenie nazwy motocykli od innej nazwy zakładów.Otóż w wydanej w 1977
roku przez Wydawnictwa Naukowo-Techniczne "Ilustrowanej encyklopedii dla wszystkich - samochody"
znalazłem małą notkę /też zresztą zawierającą kilka przeinaczeń/. Oto ten zapis:
"SHL - Stalownia i Huta Ludwików. Skrót nazwy oraz znak firmowy małych motocykli produkowanych w latach
1936-1939 z silnikami brytyjskiej firmy Viliers, a na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych z zespołem
napędowym własnej konstrukcji o poj. 125 ccm. a następnie także 175 ccm. Produkcję tę przejęła następnie
WFM w 1954 roku. Model 175 cm.sześć. produkowany był ze znakiem firmowym SHL do roku 1967 /trzeba tu
poprawić tę datę na 1970 rok i dopisać, że produkowano w Kielcach, a nie w Warszawie/".
Ale czy zatem w samym Suchedniowie nie było żadnej fabryki przemysłu metalowego? Niczego nie
produkowano ze stali? Ależ owszem - był taki zakład. Ale nigdy nie miał w swojej nazwie słowa HUTA! I nigdy
też nie była to Sucheniowska Huta, a już na pewno nie była to Huta "Ludwików". Ta była tylko w Kielcach, jakby
równolegle do zakładu suchedniowskiego. W Suchedniowie nie produkowano nigdy motocykli! To więcej niż
pewne, tego nie potrzeba też udawadniać. W Suchedniwie produkowano głównie maszyny dla rolnictwa. Trochę
też z myślą o gospodarstwach domowych. Ale nie były to motocykle.
Zdaje się więc, że teza o powiązaniu znaku SHL z Suchedniowem (choć miejscowość ta splata się
historycznie z prapoczątkami zakładu) jest najsłabsza, żeby nie powiedzieć - nieprawdziwa. Na
pytanie, czy rozwijać i jak rozwijać skrót SHL, ja odpowiedziałbym kolejnym pytaniem: a po co? Wszak eshaelka
to eshaelka. I tylko tyle. A może aż tyle?
(materiał modernizowano w kwietniu 2010 r.)
To co widzisz po prawej to wycinek z ówczesnej prasy o motocyklu SHL 98.
Jest tu też pełna oficjalna nazwa producenta. No pokaż mi tu coś o
Suchedniowie. Albo mówiąc inaczej: nie powtarzaj pierdół, panie dziennikarz:
SHL wcale nie jest suchedniowską hutą "Ludwików"!
SHL - tego skrótu nie powinno się rozwijać, to jest raczej logo
Ryszard Chustecki
Zapraszam też na inne moje strony internetowe; stare polskie motocykle, albo jak wolisz -motory, dwusuwy (hmmm... niektórzy piszą to --> dwusówy): WSK, SHL Gazela, SHL M11, Zobacz: czy
SHL to suchednowska huta ludwików, czy też jest to jedynie logo kieleckiej fabryki, wytwarzającej najładniejsze polskie motocykle --> SHL ? SHL to LOGO,a nie skrót nazwy! bo tak naprawdę to
do końca nie da się wyjaśnić i rozwinąć tych trzech liter: SHL. A już na pewno motocykle SHL nigdy nie były wytwarzane w Suchedniowie. To bezgraniczna bzdura!! Trochę informacji o
logo SHL znajdziesz na stronach innego
mojego SHL - owskiego serwisu .
Zapraszam... Fenix