SHL Gazela /str. główna/ autor: fenix styczeń 2006
w Rzeszowie:
Grzegorz...
2 stycznia 2006
Witam ! Zainteresowała mnie pańska strona, którą znalazłem przeglądając internet .
Jestem posiadaczem motocykla SHL M-17 GAZELA. Moją Gazelę znalazłem w jednej
z podrzeszowskich wsi . Była w miarę kompletna - nawet był prawie cały komplet
kluczy i pompka oraz , co jest obecnie rzadko spotykane w Gazelach - cała dźwigienka
ssania (u znajomego odlewnika wykonałem kopię "w razie czego"). Wał korbowy był
rozsypany! ale motocykl posiadał kpl. dokumentów (jedynie bez ubezpieczenia), co
ułatwiło mi późniejszą rejestrację. Co nie było oryginalne to cylinder (od WSK M21),
ale we wrześniu 2005 na moto weteran bazarze w Łodzi kupiłem oryginalny nowy,
nominalny: może założę go na przyszły sezon .
Przez zimę 2004/05 i wiosnę motocykl został rozebrany do najmniejszej śrubki.
Elementy ozdobne i wszystkie śrubki oddałem do chromu lub cynkowania, rama i
wszystkie blachy poszły do piaskowania. Silnik został rozebrany: wał poszedł do
regeneracji a cylinder do szlifu. A ja powoli gromadziłem dokumentację, potrzebną
do renowacji. Na pierwszy ogień poszedł silnik: jego obudowy zostały
wyszkiełkowane. Wymieniłem oryginalne gazelowske wodziki blaszane (w skrzyni
biegów) na nowe, kute od WSK -i. Także wałek zdawczy i jego łożysko. Wał korbowy
otrzymał nowe łożyska SKF: koszyk poliamidowy i luz C3 (drogie 120 zł ale polecam).
Reszta części silnika była w porządku. Rama, skrzynka narzędziowa i podstawki
akumulatorów poszły do lakierowania proszkowego. Resztę pokryłem lakierem
akrylowym w bazie niemetalicznej. Problemem były tłoki amortyzatorów (strasznie
porysowane ): długo nie mogłem znaleźć takich w dobrym stanie. Już nosiłem się
z zamiarem regeneracji starych poprzez chromowanie a potem obróbkę na szlifierce
do wałków. Aż kiedyś kupiłem zwłoki Gazeli w Bełchatowie i to rozwiązało mój
problem. Musiałem tylko jeszcze przerobić gniazda uszczelniaczy, bo oryginalnych nie
ma szans już dokupić. Dorobiłem jeszcze uszczelki zgarniające tak, aby ochronić
delikatną wargę uszczelniaczy. Amorki dostały olej amortyzatorowy Mobila i pracują
bardzo ładnie. Opóźnienie w wykonaniu chromów nie pozwoliło mi szybciej
poskładać motocykl.
Motocykl otrzymał nowe opony Stomil (produkowane do dziś) i nowe poszycie
siedzenia. Gazelę odpaliłem i objeżdziłem - pierwszy raz po remoncie - początkiem
lipca 2005. Potem przyszedł czas przeglądu i rejestracji. Od tego momentu zacząłem
motocykl docierać. Jeździłem nim przez cały sezon 2005 po całym Podkarpaciu:
zaliczyliśmy dwa rajdy pojazdów zabytkowych: w Zagórzu i Rzeszowie.Ogólnie jestem
z niego zadowolony - dobrze się prowadzi, jest miękki i w miarę dobrze przyśpiesza.
Jedyną wadą, z którą nie mogę sobie do tej pory poradzić to jest ładowanie
akumulatora. Po dłuższej jeździe akumulator się wyładowuje i nie mogę ustalić
dlaczego. Z cewek wychodzi napięcie, stary prostownik selenowy zamieniłem na
nowy, gotowy mostek Graetz a (4A) i nic nie pomaga . W przyszłym sezonie będę
jeszcze próbował rozwiązać ten problem. Tymczasem przesyłam kilka zdjęć mojego
motocykla.
Pozdrawiam ! Grzegorz ŚLĄCZKA Rzeszów
P.S. Liczę na zorganizowanie zlotu tej marki motocykla. Czy uda się? Jako fascynat
polskiej motoryzacji posiadam jeszcze motocykl SHL M 11 (ciekawy egzemplarz
z pierwszej serii produkcyjnej w kolorze wisniowym) i skuter WFM M-52 Osa.

01
|

02
|

03
|

04
|

05
|

06
|

07
|

08
|

09
|

10
|

11
|

12
|
Zapraszam też na inne moje strony internetowe; stare polskie motocykle, albo jak wolisz -motory,
dwusuwy (hmmm... niektórzy piszą to --> dwusówy): WSK, SHL Gazela, SHL M11,
Zobacz: czy SHL to suchednowska huta ludwikw, czy też jest to jedynie logo kieleckiej fabryki,
wytwarzającej najładniejsze polskie motocykle --> SHL ?
SHL to LOGO,a nie skrót nazwy! bo tak naprawdę to do końca nie da się wyjaśnić i rozwinąć tych
trzech liter: SHL. A już na pewno motocykle SHL nigdy nie były wytwarzane w Suchedniowie.
To bezgraniczna bzdura!! Trochę informacji o logo SHL znajdziesz w dziale "artykuły o..."
mojego SHL -owskiego serwisu. Zapraszam... Fenix